Pierwsza Dama i Abdul

Prezydentową Abdulcik spotkał dwa lata temu w Hotelu Marriot. Kosztowała czeczeńską chałwę, którą przygotowała babcia Abdulcika Heda. Abdul też pomagał. Wytłumaczyłam, że prezydentowa – to Pierwsza Dama w kraju, postać bardzo ważna.
– To gdzie ma koronę? – spytał Abdul.

Abdul i wolontariat

W Marriocie byliśmy na wolontariacie. Co roku żony ambasadorów różnych państw organizują charytatywny bazar. Przedstawialiśmy Fundację Dialogu i Tolerancji, którą założył nasz przyjaciel, czeczeński Imam Mikail (prywatnie ojciec szóstki uroczych dzieci). Sprzedawaliśmy swoje rękodzieła: bombki, stroiki, anioły, które robiliśmy z Babcią Elą i Magdą. Cały utarg był przeznaczony dla dzieci w potrzebie. Abdul miał powiedzieć do kamery:
– Jestem wolontariuszem fundacji.
Pięć razy próbował, nie udało się. Wtedy burknął do mnie:
– Nie umiem tego powiedzieć, ale i tak jestem ważnym worontaruszem.

Abdul i edukacja

Douczam Abdulcika od listopada. Mama Malika spytała go, czy nadal jest najgorszym uczniem w klasie.
– Już nie. Mam w klasie Wietnama, teraz on na pierwszym miejscu. Ja na drugim.

Abdul i poradnia psychologiczno-pedagogiczna

Miesiąc czekaliśmy na wizytę w poradni. Dziś miał być ten dzień – pierwszy lutego. Rano zadzwoniła pani psycholog i powiedziała, że nieaktualne. Od dwóch dni już nie opiekuje się szkołą Abdulcika. Muszę całą procedurę zapisu powtórzyć i czekać kolejny miesiąc na termin do innej pani psycholog, która od dwóch dni opiekuje się szkołą Abdulcika. Zawiadomiłam mamę Malikę. Ta westchnęła:
– Cóż, nie mamy szczęścia do psychologów. Ale mam dobrą wiadomość: wczoraj Abdula przyniósł plusa z angielskiego.